RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Krynica » Owoc Łącki pierwszy w kraju

Owoc Łącki pierwszy w kraju

2006-10-22, Aktualizacja: 2006-10-23 07:25

Polska Gazeta Krakowska

Łąccy sadownicy wespół z Sadowniczym Zakładem Doświadczalnym w Brzeznej pierwsi w kraju sięgnęli po unijne pieniądze przeznaczone dla rolniczych grup producenckich i w zaledwie cztery miesiące zbudowali w Łącku ...
Łąccy sadownicy wespół z Sadowniczym Zakładem Doświadczalnym w Brzeznej pierwsi w kraju sięgnęli po unijne pieniądze przeznaczone dla rolniczych grup producenckich i w zaledwie cztery miesiące zbudowali w Łącku superprzechowalnię owoców.

Jabłko świeże wiosną
- Najlepszym sprawdzianem czy nasze jabłko w przechowalni utrzymało swoją świeżość jest wydrążenie w nim niewielkiego zagłębienia i nalanie tam łąckiej śliwowicy - tłumaczy starosta nowosądecki Jan Golonka, sam doświadczony sadownik mający rodzinne gospodarstwo sadownicze w Kadczy. - Jeżeli po długiej rozmowie z odbiorcą mamy czym wznieść toast znaczy to, że ani kropla płynu nie wsiąkła w owoc i wciąż jest on jędrny i wspaniały. Takie mają być wiosną i latem jabłka dziś pakowane do komór nowej przechowalni wybudowanej w Łącku przez Zespół Producencki Owoc Łącki.
∨ Czytaj dalej


Do odważnych świat należy
Niektórym wydawało się, że cały zamysł jest porywaniem się z przysłowiową motyką na słońce. W zimie tego roku uchwalona została ustawa pozwalająca na korzystanie z funduszy unijnych przez rolnicze zespoły producenckie. Na wiosnę skrzyknęli się czterej łąccy sadownicy i postanowili taki zespół założyć. Do współpracy zaprosili sąsiadów. Tak 15 odważnych zjednoczyło siły z sadowniczym Zakładem Doświadczalnym z pobliskiej Brzeznej. Postanowili zbudować superprzechowalnię owoców. W marcu był wstępny plan, a już 13 kwietnia pozytywna opinia ekspertów. 15 czerwca na plac budowy weszły ekipy sądeckiej firmy GorTex. 15 października budowlańcy zakończyli roboty. W sobotę rozpoczęto umieszczanie w komorach chłodnichych z kontrolowaną atmosferą pierwszych ton jabłek.

Finał to dopiero początek
Wstęgę przecinali wspólnie: starosta nowosądecki Jan Golonka, wójt Łącka Franciszek Młynarczyk i przewodniczący Rady Gminy Józef Klimek, dyrektor centrali Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Franciszek Kadzik, dyrektor SZD w Brzeznej dr Jan danek oraz prezes Grupy Producenckiej Owoc Łącki Bolesław Zając. Do poświęcenia poproszono wszystkich kapłanów z łąckiej parafii z prałatem Józefem Trzupkiem oraz prałata Antoniego Koterlę z Nowego Sącza-Zawady, gdzie ma siedzię firma GorTex, która obiekt wybudowała.
Nowa superprzechowalnia kosztowała 18 mln zł, z czego aż 75 procent stanowią unijne pieniądze. W swoich komorach pomieści aż 1700 ton jabłek. Obiekt niebawem uzupełniony zostanie o elektronicznie sterowaną sortownię owoców mającą wydajność sześciu ton na godzinę.

Sadów wciąż za mało
Członkowie Grupy Producenckiej Owoc Łącki już myślą, by za rok rozbudować przechowalnię. Prawa współczesnego rynku w branży owocowej są nieubłagane. Dla wielkich odbiorców są partnerami jedynie wielcy dostawcy.
- Mając 100 ton owoców można ich nie sprzedać, ale mając już 10 tysięcy ton nie ma się żadnego kłopotu ze zbytem - tłumaczy prof. Eberhard Makosz. - Jabłko jest w modzie i cenie. Trzeba jednak poprawić wydajność sądeckich sadów. W Europie dziś wszyscy sadownicy boją się przyszłości z wyjątkiem rolników z Tyrolu. Oni jednak osiągają z hektara sadu nie polskie 20 ton czy nawet łąckie 40-50 ton, a około 70 ton. Ich sady całe są jednak nawadniane i chronione siatkami przed gradem. Warto z tych tyrolskich wzorców skorzystać. Warto tym bardziej, że dziś nowosądeccy sadownicy nie potrafią zaspokoić potrzeb nawet lokalnych zakładów przetwórstwa owocowego. Przemysł ma tu potrzeby rzędu 55 tys. ton rocznie i powiększa swe zdolności produkcyjne a możliwości sadowników są na poziomie 12 tys. ton. Inwestowanie w sady na Sądecczyźnie jest więc działaniem przyszłościowym.

Stanisław Śmierciak