RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Krynica » Kompromitacja krakowskiego sądu. Przyjechał na rozprawę z Paryża i pocałował klamkę w sądzie

Kompromitacja krakowskiego sądu. Przyjechał na rozprawę z Paryża i pocałował klamkę w sądzie

2012-02-21, Aktualizacja: 2012-02-22 08:14

Polska Gazeta Krakowska Arkadiusz Maciejowski

Kompromitacja krakowskiego sądu Cywilno-Odwoławczego. Pan Stanisław Toszkow, który na stałe mieszka we Francji, dostał wezwanie na rozprawę w sprawie spadku, o który walczy. Wokanda miała się odbyć 16 lutego w sali numer 414 o godz. 9. Zainteresowany czekał przez godzinę przed pustym pomieszczeniem...

(© Piotr Krzyżanowski/Polskapresse)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Mężczyzna przyjechał specjalnie na rozprawę z Paryża i stawił się w wyznaczonym miejscu punktualnie o 8.45. Niestety, przez kolejną godzinę w sali 414 rozprawa się nie rozpoczynała. Tuż przed godz. 10 do pana Stanisława podeszła jedna z pracownic sądu, informując go, że rozprawa już się odbyła... w innej sali.

- Jako wytłumaczenie podano, że na drzwiach sali rozpraw nr 414 po prostu zapomniano wywiesić zawiadomienie o zmianie sali rozpraw na inną, nr 419, która mieści się w innej części budynku. Zaproszono mnie do sekretariatu i powiedziano, że winę za to niedopatrzenie ponosi pracownik, który już w sądzie nie pracuje - przyznaje pan Stanisław, który nie ukrywa swojego zdenerwowania.

- Przygotowań do stawienia się w sądzie było sporo - mówi mężczyzna. - Prośba o urlop w pracy. Próba wyszukania jak najbardziej ekonomicznego połączenia na trasie Paryż - Kraków. Organizacja noclegu w Krakowie i tak dalej - wylicza.

Pomimo trudu związanego z podróżą, odległością i nakładów finansowych, jak również złych warunków pogodowych, udało mu się wszystko zorganizować i dotrzeć na czas.
∨ Czytaj dalej
Niestety, z winy sądu nie mógł uczestniczyć w rozprawie, na której tak bardzo mu zależało. - Na dodatek nikt z pracowników sądu nie był łaskaw poinformować mnie, czy mogę chociażby ubiegać się o zwrot zaprzepaszczonych nie z mojej winy kosztów i czy rozprawa może odbyć się raz jeszcze, tym razem z moim udziałem. Jest to dla mnie kluczowa sprawa ponieważ sąd wydał niesatysfakcjonujące mnie orzeczenie, wskutek błędów administracyjnych i chcę domagać się kasacji tego wyroku - dodaje.

Mężczyznę zaskakuje również to, że sędzia prowadzący sprawę nie zainteresował się faktem, iż nie zjawiły się strony postępowania. - Bo przed salą nr 414 oprócz mnie czekały także inne osoby mające uczestniczyć w procesie - dodaje mężczyzna.

Sprawa oburza również byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. - To oczywiście skandaliczne niedopatrzenie, niestety, takie sytuacje zdarzają się w sądach bardzo często - zauważa Ćwiąkalski.

Tymczasem Waldemar Żurek, rzecznik prasowy sądu ds. cywilnych przyznaje, że rozprawa ta odbyła się mimo braku obecności stron, gdyż ich stawiennictwo nie było obowiązkowe i rozprawa mogła odbyć się na podstawie samych dokumentów.

- Oczywiście jest nam bardzo przykro z zaistniałej sytuacji i najmocniej przepraszamy pana Stanisława. Jest to ewidentny błąd naszego byłego już pracownika, który podał w zawiadomieniu o rozprawie zły numer sali - mówi Żurek. Rzecznik przyznaje, że pan Stanisław ma prawo ubiegać się w sądzie o zwrot poniesionych kosztów.

Jednocześnie może złożyć wniosek o wznowienie postępowania, które zostało zamknięte mimo jego nieobecności. - Wniosek ten zostanie rozpatrzony - zapewnia Żurek.

Mężczyzna zapowiada, że prawdopodobnie skorzysta z tej możliwości. - Najwidoczniej polskie sądy stać na takie mnożenie kosztów i terminów - kwituje gość z Paryża.

Codziennie rano najświeższe informacje, zdjęcia i video z Krakowa. Zapisz się do newslettera!

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

3 1
-

Komentarze (11)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Griniw (gość) 2012-02-23 06:04

jest odpowiedzialny tylko przed swoim sumieniem i każde jego widzimisię jest niepodważalne, to nic dziwnego, rodzaj sprawiedliwości jest podobny jak wkrajach islamskich.Media również co jakiś czas radośnie donoszą o brutalnym potraktowaniu jakiegoś osadzonego przez współwiężniów, bo przestępswo przez niego dokonane upoważnia wszyskich do tego aby go zlinczować. Tego typu materiały emituje co jakiś czas TVP 1 wswoim głównym dzienniku! Kończy się to przeważnie wywiadem z bandytami, ich szlachetnym oburzeniem i sugestiami co mogą współwiężniowi zrobić.
To taki kraj, od samej góry, do samego dołu. AMEN!

0 / 0 odpowiedz

adw. Adam Włoch (gość) 2012-02-22 12:56

Bezduszność polega na tym,że można było przy dobrej woli Sądu mimo takiej sytuacji rozpoznać sprawę w tym dniu.
Immunitety i uprawnienia sięgają zbyt daleko chociaz są niezbędne. tak jak wszystko zależy od człowieka - rożni są także sędziowie. Poziom orzekania krakowskiej cywilnej apelacji jest marny,
gdzie te czasy kiedy sędziowie /także Panie / byli wspaniali.Można przegrać sprawę,ale sędzia musi uzasadnić dlaczego / a jak sam nie wie to rozpacz/

0 / 0 odpowiedz

marian (gość) 2012-02-22 10:46

sądy , prokuratorzy, adwokaci i sędziowie plus policja => wymiar sprawiedliwości są a w Polsce bezkarni. pod płaszczykiem niezawisłości umożliwią się tym ludziom działanie wg własnego "widzi mi się", tym bardziej że nie odpowiadają przed nikim (przecież ich chroni korporacja). A BIORĄ KASĘ TAKĄ ŻE ŚWIAT NIE WIDZIAŁA. czy w Polsce POpiera się branie kasy za takie działanie? z tego przykładu widać że chyba tak!!! skandal!!!!

+2 / 0 odpowiedz

Radosny (gość) 2012-02-22 09:50

Tego cyrku nie da się obrazić.

w odpowiedzi do: witkosia (pokaż komentarz)

+3 / 0 odpowiedz

Ceper. (gość) 2012-02-22 09:47

jest niezawisły, bezkarny i zimmunitetowany. jak popatrzymy na orzecznictwo wszystkich poziomów począwszy od TK do śądów niższej instancji, to można uważać, że i tak dobrze poszło. Nikogo nie aresztowano, za nieumiejetność szukanie w odpowiedznim miejscu, odpowiednich ogłoszeń. Odszkodowanie temu panu z Francji powinien zapłacić przewodniczący składu sędziowskiego. Z własnej kieszeni.

+5 / -1 odpowiedz

Prawnik (gość) 2012-02-22 09:42

To nie jedyny bajzel krakowskich. W 2011 roku wydział XI skazał niewinnego bo sprawa była ustawiona, a sędzia zachowywał się małopoważnie. Coraz częściej są sprawy przeciwko sędzią łamiącym prawa człowieka. Paradoks bo sprawy prowadzą koledzy tych sędziów. Obecnie są naciski sądów na adwokatów z urzędu aby działali na szkodę swoich klientów. Jest też tajna dyrektywa, że kto ma adwokata z urzędu musi przegrać.

+4 / 0 odpowiedz

Kloss (gość) 2012-02-22 09:35

Rządzona przez ryżego magika.

+5 / 0 odpowiedz

k (gość) 2012-02-22 07:07

- Jako wytłumaczenie podano, że na drzwiach sali rozpraw nr 414 po prostu zapomniano wywiesić zawiadomienie o zmianie sali rozpraw na inną, nr 419, która mieści się w innej części budynku. Zaproszono mnie do sekretariatu i powiedziano, że winę za to niedopatrzenie ponosi pracownik, który już w sądzie nie pracuj

rozumiem ze pracownika zwolniono tuz przed poinformowaniem Pana :)
Taki burdel to tylko w Polsce

+6 / 0 odpowiedz

witkosia (gość) 2012-02-22 00:09

panu Stanisławowi się nawet nie śniło na co stać krakowski Cywilno -Odwoławczy
ten wytwór powinien raz na zawsze zniknąć z polskiego sądownictwa,to obraza wymiaru sprawiedliwości

+7 / 0 odpowiedz

rafal (gość) 2012-02-22 00:03

burdel jak zawsze.W sadownictwie najwiekszy.

+9 / 0 odpowiedz

Wydarzenia dnia

Nasze akcje

  • BEZPIECZNI NA DRODZE

    Niemal każdego dnia dochodzi do tragedii na drogach. Zobacz, co jest ich najczęstszą przyczyną. Przeczytaj wyznania sprawców wypadków i ich ofiar.

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców