RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Krynica » Wydarzenia » DJ Fabbs - jezuita gwałtownik

DJ Fabbs - jezuita gwałtownik

2011-07-15, Aktualizacja: 2011-07-15 13:12

Naszemiasto.pl Iwona Kamieńska

Gdy zrobi groźną minę, to na jej widok (połączony z solidną posturą) niejeden chojrak wymięknie. Wymięknie jeszcze bardziej, kiedy zauważy koloratkę DJ Fabbs'a. Duchowny nie będzie musiał nic więcej robić, by przeciwnik wziął nogi za pas. Nieczęsto jednak patrzy w ten sposób. Znacznie częściej oczy mu się śmieją - szczególnie gdy na piętro budynku przy parafii "kolejowej" tłumnie schodzi młodzież. Każdy wita się z jezuitą jak druh z druhem, dziewczęta śmieją się promiennie.

Korzeń z Kraju Melchizedeka (© Katarzyna Widmańska)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Ekipa ojca Fabiana Błaszkiewicza to zgrana drużyna, dla której słowa Bóg, Honor, Ojczyzna nie są wyświechtanym sloganem. Tego właśnie uczą się w przyjaznych dla nich murach parafii, które wewnątrz sami wymalowali w kolorowe graffiti utkane chrześcijańską symboliką.
Ojciec Fabian uczy ich także... walczyć.
- "Podczas walki wielu wojowników wkłada więcej energii w uczenie się, jak wyglądać, niż jak walczyć. Robią miny, które mają przestraszyć wroga. Wykonują ruchy, by sprawić wrażenie, że ich technika to coś więcej, aniżeli siła (...) Ty walcz. Lekceważ szamotaninę przeciwnika. Niech traci energię i myśli, że robi na tobie wrażenie (...) Uderzaj jak kot, który już zranił swoją ofiarę, a teraz tylko igra z nią dla zabawy. Pewność siebie, nonszalancja, zdecydowanie, lekkość. Dawid naprzeciw Goliata". To fragment lekcji autorstwa sądeckiego jezuity.

Jest też muzykiem, który potrafi "wywrzeszczeć" do mikrofonu "Ciebie Boga wysławiamy" w swoim "Te deum w wersji hard". Niejednego zbuntowanego nastolatka, a nawet 20, 30, ba!
∨ Czytaj dalej
40- latka owo "Te deum" najpierw zadziwia, szokuje, a później olśniewa. Przecież tak też można! Może Bóg lubi hip-hop i ostrego rocka? No, kto może, zachowując pokorę, powiedzieć, że nie lubi?
O co chodzi w tej gwałtowności? O dobro. Jezus też o nie walczył bez dyplomacji.

Korzeń z Kraju Melchizedeka to dwóch gości o których młodzi mówią mniej więcej "wporzo ziomale". Grają ostro, odważnie, trochę hip-hopowo, trochę rockowo, trochę reggae - po prostu korzennie. Kto ich nie zna, a widzi po raz pierwszy ma prawie zerowe szanse aby wstrzelić się w dziesiątkę z odpowiedzią co w życiu robią.
Obaj wybrali życie w koloratce. Są jezuitami. Jeden to - DJ Faabs, czyli ojciec Fabian Błaszkiewicz. Drugi - Baranek - czyli ojciec Marcin Baran. Faabs korzennie gada - recytuje tubalnym magnetycznym barytonem, Baranek śpiewa - świetnie śpiewa.
Ponieważ DJ Fabbs jest w Nowym Sączu - w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, a Baranek - w Krakowie, musieli chwilowo spauzować z nagrywaniem płyt. Krążki "Korzenia" to z tej przyczyny biały kruk. Na jednym z portali aukcyjnych któryś z przyjaciół zespołu przyuważył, że egzemplarz poszedł za dwa tysiące złotych.
Ich muza - z tekstem z którego kipi od miłości do Boga trafia w "dychę" serc młodych chrześcijan. Dali się wciągnąć. Zaproszeni przez DJ Faabsa i Baranka nagrali z nimi ostatni krążek z nowymi aranżacjami tradycyjnych polskich piosenek patriotycznych. Łagodną linię melodyczną doprawili muzycznym pieprzem i chilli... pojechali na maksa - w brzmienia Korzenia.
Słyszał ktoś "O mój rozmarynie", albo "wojenko, wojenko" w rytmie reggae? Albo hard-rockowo brzmiącą zwrotkę "Czerwonych maków na Monte Cassino" z refrenem zaśpiewanym słowiczym dziewczęcym głosem zupełnie klasycznie? Jeśli nie słyszał, to usłyszeć powinien. Raz -bo pyszne, a dwa - bo zaraża bakcylem patriotyzmu, prowokuje do zastanowienia, że przecież to słowo nie może trafić do szufladki z napisem "archaizmy".
Młodzi lubią czasem magnetyzm, charyzmę człowieka przeliczać na liczbę znajomych na facebooku - jeden i drugi jezuita mają u siebie setki zjednanych dusz.
U ojca Fabiana jest ich półtora tysiąca. Lgną do niego nie tylko młodzi - również biznesmeni bez względu na datę w metryce.

Z ludźmi, którzy skrupulatnie pomnażają swoje fortuny inaczej gra. Prowokuje do główkowania - prowadzi rekolekcje na których uczy jak z Biblii wyłuskać przepis na udany biznes. Najlepiej taki, który będzie służył i właścicielowi i wszystkim wokół. Przedsiębiorcom ojciec Fabian tłumaczy jak dokonać tego, żeby pieniądze mogły służyć im, a nie oni pieniądzom. Nagrał kilka dni temu audiobooka "Błogosławiony bogacz".Nakład stopniał w mgnieniu oka.
Młodzi, biznesmeni to nie koniec listy adresatów nauk jezuity. Wszystkich - bez względu na zawodowy status i updobania muzyczne zaprasza na swój internetowy blog "Droga Gwałtownika" opatrzony mottem z ewangelii Mateusza "Królestwo Niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je".

Jak modli się Gwałtownik?
"Panie, nie daj, by się kiedy stało, że jakieś zwycięstwo mnie zaspokoi, póki nie będzie to zwycięstwo, po którym spocznę w Tobie. A tu na ziemi daj bym tylko miłość miał przed oczami, bo tak pokonam najmroczniejszą zmowę milczenia, najchłodniejszy lód obojętności i najgorętsze piekło odrzucenia. Daj mi jedynie miłość.Resztę dla niej zdobędę."
Znów strzał w dychę.
- Jezus tez był gwałtownikiem.Miał serce groźne, ale dobre. Groźne, bo dobre. I dobre, bo groźne. To serce kazało Mu upleść własnoręcznie bicz, którym wypędził przekupniów ze świątyni. To serce kazało Mu z czułością i delikatnością błogosławić dzieci. To serce kazało Mu stanąć w obronie skazanej na śmierć cudzołożnicy. To serce kazało Mu wyśmiać otwarcie obłudę faryzeuszy. To serce pozwoliło Mu stoczyć na krzyżu zwycięski bój o Twoją duszę - tłumaczy.
I dodaje na koniec, że przecież uczeń naśladuje mistrza. Ktokolwiek więc chce zostać uczniem Chrystusa, zamienia się w gwałtownika pamiętając, aby jego gwałtowność nie miała nic wspólnego z głupią porywczością i aby zawsze mieć na uwadze cel - miłość do której wzywa Zbawiciel - tę do Boga i ludzi.
Zanim ojciec Fabian zaczął z Barankiem grać "korzennie", Bogu na chwałę, studiował duchowość z psychologią na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. A zanim został jezuitą był dzieckiem bożym - łobuzem. Nawet do kościoła nie chodził, bo się zbuntował przeciwko hipokryzji ludzi klękających przed ołtarzem, których po wyjściu z kościoła dopada amnezja na Jezusowe nauczanie. Zainteresował się okultyzmem, słuchał ciężkiego metalu.
- Byłem bardzo niepobożny zanim się nawróciłem i wstąpiłem do jezuitów - wyznaje

Gdy wylicza co w życiu robił, trudno uwierzyć, że zdążył - ma 38 lat. Miał własną firmę, był nauczycielem w Polsce i Irlandii, trenerem rugby, pracował z ludźmi uzależnionymi.
Podsumowuje, że cały czas szukał prawdy i w końcu ją znalazł. Trafił do jezuickiej grupy modlitewnej a z niej prostą drogą do zakonu, który w jego rozumieniu zobowiązał go do pójścia Drogą Gwałtownika".
Twórca jezuickiego charyzmatu to św. Ignacy Loyola - żołnierz, który najpierw służył władcom na ziemi, a po nawróceniu - Jezusowi - władcy znacznie większego królestwa.
- Jezuici próbują czasem udawać, że są franciszkanami, a przecież naszej duchowo-militarnej przeszłości nie wymażemy. Ale, jak mówi św. Paweł, nie walczymy przeciw ciału i krwi, nie przeciw ludziom, ale przeciwko pierwiastkom duchowym zła, które przeciwstawiają się i Bogu, i ludziom. Niemniej to jest walka - tłumaczy.
Rekolekcje w wykonaniu ojca Fabiana - we fragmentach, niekiedy w całości można znaleźć w internecie. Biją rekordy popularności. Panów kusi cykl wykładów "Wzrastanie w świętości". To szkoła jak być mężczyzną - rycerzem wiary i rycerzem swoich najbliższych. Jak wprowadzić do Kościoła pierwiastek męski, który tradycja próbuje tłumić nawet u takiego ideału mężczyzny jakim był Jezus - niezłomny, charakterny, odważny, a jednocześnie łagodny tam, gdzie łagodność była potrzebna.
- Nie róbcie z Jezusa Zbawiciela zniewieściałego ! - woła.

W youtube pojawił się kilka dni temu filmik promujący podręcznik o. Fabiana Błaszkiewicza - także w formie audiobooka dedykowany tym, którzy przeżywają kryzys w dowolnej sferze życia, a często w kilku sferach jednocześnie. Finansowej - rodzinnej - emocjonalnej.
-Jest dla tych wszystkich którzy mają dosyć miernoty w życiu i każdą sytuację chcieliby obrócić na swoją korzyść - mówi ojciec autor.
Tym razem - na potrzeby podręcznika jak radzić sobie w obliczu życiowych klęsk wydobył w Pisma Świętego postać świętego Józefa Egipskiego. Zdradzony przez braci, sprzedany w niewolę, niesłusznie oskarżony, wtrącony do więzienia potrafił wydobyć się z fatalnej spirali, bo wykorzystał dar jaki miał od Boga - umiejętność tłumaczenia snów. Dar przydał się faraonowi. Jak się okazało Józef miał jeszcze zmysł gospodarski - wiedział jak w latach "tłustych" zadziałać, aby zabezpieczyć byt na lata chude. W efekcie zrobił oszałamiającą karierę. Stał się personą niemal równą faraonowi. Na przykładzie człowieka, który żył ponad półtora tysięcy lat przed naszą erą jezuita uczy przedsiębiorczości i tego jak wyjść w próby krachu.

Daje gotowe recepty - przekonuje aby nie tylko wierzyć w Boga - bo wierzą w Boga nawet demony. Ba! One wiedzą, że Bóg jest. Sama wiara nie wystarczy. Trzeba zdobyć się jeszcze na wiarę Bogu, i zaufanie Pismu Świętemu które jest zestawem ponadczasowych receptur na życie, na biznes, na szczęście i na dobrostan - czyli coś znacznie więcej niż dobrobyt.
I co ważne - nie gubić wartości.
- Dlaczego naszym udało się zdobyć Monte Cassino? Bo mieli broń: Boga, honor i ojczyznę. Wleźli tam, bo byli lojalni wobec siebie nawzajem. Dla nich Polska to był przede wszystkim drugi żołnierz, który szedł obok nich w szeregu na tą samą górę i żegnał się w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Dlatego dokonali czegoś, co wydawało się niemożliwe - mówi.
Nie wszystkim podoba się to, co mówi o. Fabian Błaszkiewicz. Bo jego rozważania idą daleko dalej poza prywatne biznesy. Dotykają "biznesu" państwa.
- Zastanawiamy się czasem debatujemy na tematy zupełnie oczywiste. Na przykład aborcja. Tu nie ma nad czym dyskutować Wszystko wiadomo. A powinniśmy się zastanowić czy na przykład taki ZUS nie jest instytucją grzeszną z punktu widzenia Pism Świętego. Moim zdaniem jest - mówi. Krytykuje system emerytalny i podatkowy. Ma pomysł na idealne rozwiązania - wprost z Biblii.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

10 1
-

Komentarze (4)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

antykler (gość) 2011-12-07 11:29

każda religia jest głupotą i prymitywizmem, nic innego jak wielka machina prania mózgu, strachliwosci, przerażenia, tzw. wirus wiary i urojenie boga
Bierzesz bezbronne dziecko, faszerujesz bredniami długimi latami i to nazywasz wiarą!

Zanim dziecko nauczy się czytać, liczyć, rozumieć świat choć w podstawowm rozumieniu, już ma wpajone że istnieje Bóg w 3 osobach hehehehe, czy machomet czy inne bożyszcze. Generalnie jakby dziecko żyło w wiosce gdzie wszyscy by czcili kamień, to też by w wieku 20 lat również patrzyłoby złowrogo na inno wierce.

Nie mówiąc że czytając te brednie ze zrozumieniem, widzisz tysiące narkotycznych bezsensów, bredni, kłamstw, nielogiczności, sprzeczności. A pseudo przykościelne uczelnie śmiją nazywac miejscami edukacji. Jak można mówić o nauce skoro w tych samych budynkach wpaja sie ludziom że świat istnieje 10 tys. lat a ewolucja jest możliwa jedynie w obrębie jednego gatunku, :). no niezwykła mądrość normalnie.

Kończąc. W chwili kiedy ludzkość zostawi te brednie o jakichś stwórcach, panach czy cholera wie kogo jeszcze, to nastanie czas pokoju, wzajemnego poszanowania, rozwoju. Na szczęście niedługo pozostanie nam czekać.

0 / -8 odpowiedz

Jasio (gość) 2011-12-04 20:15

To fałszywy dylemat.
Należy chodzić do kościoła regularnie i żyć dobrze z ludźmi (o ile to możliwe).

w odpowiedzi do: a (pokaż komentarz)

0 / 0 odpowiedz

k. (gość) 2011-09-05 11:49

Artykuł urywa się w krytycznym momencie...

0 / 0 odpowiedz

a (gość) 2011-07-16 00:32

A niby dlaczego ktoś miałby bać się księdza??

A sokoro ojciec tak łatwo rzuca recepty to niech odpowie na pytanie:

Czy lepiej żyć dobrze z ludźmi i im służyć czy chodzić do kościoła regularnie i wykorzystywać innych? (w dzisiejszych czasach to dość aktualny dylemat!)

Proszę o szczerą odpowiedź

+3 / -2 odpowiedz

Wydarzenia dnia

Nasze akcje

  • BEZPIECZNI NA DRODZE

    Niemal każdego dnia dochodzi do tragedii na drogach. Zobacz, co jest ich najczęstszą przyczyną. Przeczytaj wyznania sprawców wypadków i ich ofiar.

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców