Krynica-Zdrój: kosztowne poszukiwania geotermii, czy sie opłacą?

Iwona Kamieńska
Pod dolną stacją kolejki gondolowej wykonywany jest otwór, który może sięgnąć prawie trzech kilometrów wgłąb ziemi
Pod dolną stacją kolejki gondolowej wykonywany jest otwór, który może sięgnąć prawie trzech kilometrów wgłąb ziemi Fot. Iwona Kanieńska
Pod dolną stację kolejki gondolowej w Krynicy - Czarnym Potoku zwieziono maszynerię górniczą, którą inżynierowie chcą potwierdzić istnienie podziemnych źródeł geotermalnych. Jeśli nie dowiercą się do gorącej wody podgrzanej ciepłem z wnętrza Ziemi, to krynicka spółka Kolej Gondolowa straci siedemnaście milionów złotych. Jeśli woda popłynie i będzie miała temperaturę 50 -60 stopni, to nowy biznes przyniesie znacznie większe zyski.

- Wiercą od kilku dni - powiedział nam wczoraj Jan Łuszczewski, prezes Kolei Gondolowej. - Wszystko odbywa się cichutko bez zakłócania obsługi turystów korzystających z kolejki. Jak długo potrwa? Tego nie wiemy. Może skończyć się w każdej chwili, jeśli popłynie woda geotermalna.

Graniczną datę wyznaczającą koniec wierceń jest 28 lutego 2011 r. Nie wiadomo, jak głęboki trzeba wykonać otwór. - Założyliśmy wartość graniczną 2750 metrów, plus minus 10 procent. Od tej głębokości zależy koszt inwestycji - dodał Łuszczewski. Kolej Gondolowa jest przygotowana na rachunek za wiercenia opiewający na blisko 17 milionów zł. Niespełna połowa tej sumy to dotacjaNarodowego Funduszu Ochrony Środowiska.

Geolodzy pozytywnie zaopiniowali projekt poszukiwań gorącej wody, choć nie wyrokują, że zakończą się one sukcesem. Wręcz przeciwnie - studzą optymizm inwestorów. Flisz karpacki, czyli skalny przekładaniec piaskowców i łupków, z którego zbudowane są Beskidy, znacznie gorzej rokuje dla inwestycji związanych z geotermią niż wapienie tworzące rezerwuary ciepłych wód na Podhalu. Ale Łuszczewski nie dał się zniechęcić.

- Jeśli nie sprawdzimy, nie będziemy wiedzieli, czy mamy te wody,. Nikt przed nami tego nie zrobił. Ja jestem dobrej myśli. Inaczej nie rozpoczynalibyśmy starań o koncesję - zaznaczył

Jeśli spod Jaworzyny popłynie woda geotermalna, to spółka ma co do niej bardzo konkretne plany. Przewidziane są też korekty w zależności od wydajności źródeł, temperatury i składu chemiczny wody. W grę wchodzi budowa parku wodnego na wzór słowackich kupeli albo basenów w Bukowinie Tatrzańskiej. Byłaby to jedyna taka atrakcja na Sądecczyźnie. Optymalna wydajność, jaka pozwoliłaby na budowę takich basenów to około 50 metrów sześciennych wody na godzinę.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie